Pewnego dnia w ramach rozrywki postanowiliśmy wybrać się do
położonego na peryferiach miasta kina.
Z kinem związana jest pewna historia sprzed
4 lat. Podobno pewnej nocy tuż za kinem utworzył się uskok wielkości mniej więcej
autobusu. Jako, że to Indie, takie zjawiska tektoniczne średnio mnie dziwią.
Dziwne było tylko to, że uskok zatrzymał się kilka centymetrów przed budynkiem kina
i nie naruszył jego struktury. Hinduscy studenci dziękowali absolutnie
wszystkim swoim Bogom za to, że dalej rozrywkę mieli zapewniana. Gwoli ścisłości: następne
kino jest oddalone mniej więcej o 1,5h drogi w jedna stronę autobusem i z
wyjścia na zaledwie 3-4 godzinki, aby obejrzeć Bollywood, robi się wyjazd na
cały dzień. Zaczynam rozumieć problem.
Cała moja radosna grupa zaopatrzona w odpowiednia ilość napojów
i przekąsek zapakowała się w kilka wozidełek typu „auto” i pojechaliśmy. Jakież
było nasze zdziwienie, kiedy przy wejściu czekała nas kontrola na bramkach
rodem z lotniska. Odebrano nam wszystkie napoje, papierosy, ostre przedmioty a
nawet apteczki. Wszystkim, którzy oglądali film „Machete” znana jest metoda
tworzenia broni z bandaża elastycznego i kawałka byle ostrza. Również
skutecznie przyklejony na usta plaster odcina dopływ powietrza i zabija – to przecież
jasne. Z apteczka nie ma żartów. Następnie po ponownym zaopatrzeniu się w
przekąski i napoje poszliśmy do sali. Przekąski podawano bardzo sprytnie, na
specjalnie wyprofilowanej tacy, aby wszystkie niezbędne nachosom i samosom sosy
nie uległy rozlaniu. Sala kinowa była olbrzymia i bardzo luksusowa. Fotele rozsuwane, z podnóżkami i regulowana częścią pod głowa. Standardem spokojnie przewyższały
samolotowa klasę business.
Filmy w Indiach ogląda się na kilka części. Oznacza to, że mniej
więcej w połowie następuje przerwa na toaletę oraz dokupienie kolejnych
przekąsek. Dla leniwych są nawet kelnerzy, którzy przynoszą wszystko na
wskazane miejsce. Początkowo te przerwy w filmach troszkę mnie denerwowały
jednak przy głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że faktycznie mają one sens.
Oglądając ponad trzy godzinny film Bollywood mniej więcej w połowie faktycznie
istnieje potrzeba pozbycia się poprzedniej coli i dokupienia następnej.
Wizyta w kinie to koszt rzędu 200 rupi za film 3D czyli około 12 zł .
Bardzo fajne to kino. Muszę chodzić częściej:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz